Polsce potrzebny jest gospodarz
Refleksje na zbliżające się wybory 2005.


Wielkimi krokami zbliżamy sie do terminu wyborów parlamentarnych i prezydenckich. Mafijny układ trzymający wladzę w Polsce od roku 1989 próbować będzie wszystkimi dostępnymi środkami zachować swoją uprzywilejowaną pozycję, którą osiągnął kosztem Narodu i Państwa Polskiego. Środków zaś panującemu w Polsce estabilishmentowi na pewno nie brakuje. Mają w swych rękach 99% mediów oraz pieniądze. Czegóż więc więcej potrzeba by utrzymać rząd dusz polskich na drodze manipulacji?

Potrzeba oczywiście przyzwolenia Polaków na owe oszustwo! Bez przyzwolenia Narodu na ten gwałt na nic się zdadzą wszystkie zabiegi medialne, sondaże przedwyborcze i opinie pseudoautorytetów namaszczonych na mędrców przez układ rządzący i kontraktową pozorną opozycję.

Jasnym jest więc, że niemiłościwie panująca nam w Polsce skorumpowana mafia okrągłostołowo-magdalenkowa znów dąży do prolongacji i powtórzenia gwałtu moralnego i materialnego, jakiego od lat 16 dokonuje bezkarnie na organizmie, jakim jest Naród Polski i jego Państwo. Niejasnym pozostaje natomiast jak zachowa się w tej sytuacji ów organizm...Czy, jak miało to miejsce do tej pory, będzie przyjmował w dalszym ciągu postawę głupiutkiej panienki, która cnotę dawno już utraciła nic na tym nie zyskując, ale jako że na pamięci także jej nie zbywa i rozum też jakby juz nie ten co dawniej, nie potrafi więc dostrzec, że predendentem do jej ...powiedzmy...ręki jest ten sam stary dziwkarz, co przed 16 laty, który dla niepoznaki poddaje się operacji plastycznej i nieco przefarbowuje jak na liska-chytruska przystało...? Czy też w końcu ocknie się „Panna Polska” z zamroczenia, popatrzy w lustro i dostrzeże, że czas upływa, a ona coraz starsza..., coraz biedniejsza.... Przez wytartą i przenicowana sukienczynę widać same zmarszczki i siniaki, a kandydat do małżeństwa okazał się zwykłym alfonsem, który nie dość że posłał ją pod latarnię, to jeszcze na dodatek pozbawia całego zysku, oraz niewielkiego majątku, jaki miała przed jego przybyciem i jak tak dalej pójdzie, to przyjdzie jej niedługo położyć się do piachu nago, bo nawet na trumnę i giezło nie starczy...???

Metafora ta, (niezbyt na pewno poetycka, ale też nasza polska rzeczywistość Anno Domini 2005 nic z poezją wspólnego nie ma), oddaje dostatecznie wyraziście sytuację naszego kraju przed zbliżającymi się wyborami. Dokładnie tak samo bowiem, jak przed szesnastu laty widzimy tych samych polityków dokonujących kolejnej przebieranki, kolejnego makijażu, farbowania i operacji plastycznej... Jednym słowem – małpy te same, cyrk ten sam, a jedyna różnica w maskaradzie małp i wystroju cyrku... Przed okrągłostowym „przewałem” mieliśmy rządzącą w Polsce PZPR oraz tzw. opozycję demokratyczną, która reprezentowała nie kogo innego jak pezeperowskich dysydentów, stalinowców i poststalinowców z pierwszego, a nawet z drugiego już miotu, którzy, pod zmienionymi w większości nazwiskami, uzurpowali sobie reprezentowanie interesów Narodu Polskiego po tym, kiedy prawdziwie polską opozycję zdziesiątkowano rozsyłając ją pod przymusem po świecie w latach 80-tych. W Magdalence i przy Okrągłym Stole usiedli więc „sami swoi”, a jeśli znalazł się tam jakiś Polak, to przez przypadek, albo w roli „szabes goja”.... Potem zaś przyszedł rząd słynnego z „siły spokoju” Tadeusza Mazowieckiego, o rodzinie którego wieść gminna niesie, że jest najbardziej długowieczną w Polsce, gdyż od czasów Konrada Mazowieckiego mieliśmy w niej tylko jeden chrzest, właśnie owego Tadeusza...Ale żarty na bok.. Tenże Mazowiecki wprowadził bowiem „grubą kreskę”, przy pomocy której został przyblatowany magdalenkowy przewał, następnie zaś podesłany przez żydowskiego mega spekulanta Goerga Sorosa jego janczar - Leszek Balcerowicz otworzył na oścież drzwi do grabieży Polski, co nazwano prywatyzacją...

Dla złupionego i ogłupionego Narodu polskiego stworzono polityczna farsę, do której pasują jak ulał słowa przedwojennej lwowskiej dyrdymałki: „Tam we Lwowi, w magistraci, wiszu burmistrzowy gaci. Wiatr je kiwa w lewo, w prawo. A publika bije brawo...” Tak więc od roku 1989, aż do chwili obecnej rządzi w Polsce raz tzw. „lewica”, a to znowu tzw. „prawica”...I, jakby zupełnie na przekór ewangelicznej nauce, w Polsce owa „lewica” swietnie wie co czyni „prawica” i vice versa... Słowem – ręka rękę myje, a kasa mafijna rośnie. Publika zaś bije brawo jakby zahinotyzowana nie zdając sobie sprawy, że zarówno „lewica”, jaki i „prawica” to są łby tej samej bestii, tego samego smoka, który w dodatku posiada umiejętność przepoczwarzania się z okazji każdych kolejnych wyborów. Mieliśmy już jako łeb lewy smoka – SDRP, SLD, SDPL, Unie Pracy i kilka jeszcze innych konfiguracji...Jako zaś prawy łeb bestii – ROAD, UD, Porozumienie Centrum dzisiaj występujące jako PiS. SKL i UW dziś jako Partia Demokratyczna, dawny AWS ulokowany jest w PiS-ie i w Platformie Obywatelskiej... Dzielą się tak przez podział, mnożą przez pączkowanie, a skołowana publika zamiast wołać o czyny, ma „klaskaniem obrzękłe prawice” i wogóle nie zauważa przerażającego faktu, że obojętnie kto by nie rządził to grabież i rozbiór Polski trwa !!!

Co zrobić więc, aby nasz Naród otrząsnął się z tego chocholego, hipnotycznego dance macabre? Przede wszystkim Polacy muszą przestać wierzyć mediom., czyli liberalnej telewizji i prasie, która rządzona przez ludzi o mentalności Adama Michnika-Szechtera i będąca na usługach sił Polsce wrogich robi wszystko, aby manipulować opinią publiczną, wprowadzając ją w bład po to, aby nie przeszkadzała sępom i hienom pożywiającym się na ciele Polski.

Im bliżej do terminu wyborów, tym jaśniej widać, że rządzący obecnie blok lewicowy – SLD-SDPL-UP – poniesie w nich druzgocącą klęskę i pozostanie na marginesie sceny jako polityczny trup. Nie oznacza to jednakże wcale, że sukces w tych wyborach odniesie opcja polska, że zwycięży polski interes i Polska Racja Stanu. Takiej pewności mieć nie można, gdyż mafijne lobby okrągłostołowe już przygotowuje kolejne rozdanie kart właśnie ne tę ewentualność, a scenariusz mają opracowany dokładnie tak dla Sejmu, jak dla Senatu i urzędu Prezydenta i według tego scenariusza po wyborach władzę w Polsce ma objąć grupa wywodząca się z Platformy Obywatelskiej i Prawa i Sprawiedliwości. Co oznacza ni mniej ni więcej jak tylko dokładną powtórkę Okrągłego Stołu oraz kopię rządu AWS, Oznacza to w konskwencji czeg w Polsce nic ma się nie zmienić. Układ z Magadalenki i Okrągły Stół mają pozostać nie naruszone.

No bo i kto miałby tenże układ zburzyć? Czy zrobią to ludzie, którzy znani są ze swoich działań w ramach takich ugrupowań jak UW, Porozumienie Centrum i AWS....W tej chwili oni obiecują zmiany, ale czy można wierzyć obietnicom składanym przez ludzi o mentalności alfonsów???

Jeśli ktoś ma jakieś wątpliwości czy złudzenia w tej kwestii, to niech przypomni sobie „zasługi” rządów koalicji UW-AWS. Bilans ten jest wprost powalający i przerażający. W czasach kiedy grupa ta sprawowała władzę wyprzedano 80% polskich banków,a na skutek permanentenego schładzania gospodarki przybyło 1.5 miliona bezrobotnych. Zagraniczne zadłużenie Polski wzrosło w tym czasie o 130%. W czasie rządów koalicji UW-AWS miały miejsce największe afery związane z rabunkową wyprzedaża polskiej gospodarki, takie jak Orlen, PZU, Telekomunikacja Polska SA, elektrownie i wiele innych.

Proponuje się dziś Narodowi Polskiemu głosowanie na PO-PiS jako alternatywę dla poskomunistycznych rządów... Tak na prawdę nie jest to żadna alternatywa, lecz przedłużenie układu istniejącego. Bracia Kaczyńscy, Lech i Jarosław kreują się na polityków polskiej prawicy o czystych rękach... O jakiej jednakże uczciwości braci Kaczyńskich (po matce Kalkstein) można mówić i o jakiej woli zburzenia istniejącego układu, skoro przecież obaj brali udział w mafijnych obradach i postanowieniach Okrągłego Stołu sami ten zgniły układ budując...? Zreszta, niech przemówią fakty: w czasie, kiedy Lech Kaczyński był szefem Biura Bezpieczeństwa Narodowego nastąpiło wyłudzenie pieniędzy z Art-B i FOOZ na rzecz spólki Telegraf założonej przez tychże braci Kaczyńskich. Maciej Zalewski, podwówczas zastępca Lecha Kaczyńskiego w BBN, do dziś odsiaduje wyrok właśnie za to przestępstwo. Oczywiście ani w stosunku do braci Kaczyńskich konsekwencji żadnych nie wyciągnięto. Widocznie stoją oni ponad obowiązującym w Polsce prawem, bo przecież to właśnie Lech Kaczyński był członkiem Rady Nadzorczej spółki Telegrafu i kontrolował swego brata Jarosława, który z kolei zasiadał wraz z niejakim Urbańskim w tejże spółki zarządzie. Plany robili dalekosiężne- między innymi chcieli kontrolować przepływ ropy z Rosji do Polski. Spółka Art-B wpompowała w tym czasie w Telegraf ok. 60 miliardów starych złotych. Po dziś dzień niewiadomo gdzie rozpłynęly się te pieniądze.

Ciekawym szczególem w kontekście deklarowanego przez braci Kaczyńskich antykomunizmu i antylewicowości jest to, że spółka Telegraf była finasowana przez firmy pozostające w rękach ludzi powiązanych z byłym PZPR-em i szeroko pojętą lewicą. Choćby takie jak Budimex, Metalexport, BPH i inne. Jaki interes miały firmy o proweniencji typowo czerwono-nomenklaturowej w finansowaniu braci Kaczyńskich i czy wobec powyższego ich antykomunizm i prawicowość nie stanowią jedynie zasłony dymnej dla działalności w ramach układu Magdalenki i „grubej kreski”?

Gdyby nie pomoc Lecha Kaczyńskiego pełniącego funkcję szefa BBN nie byłaby możliwa ucieczka do Izraela szefów spółki ART-B, Bagsika i Gąsiorowskiego. Wszak to na polecenie Kaczyńskiego jego zastępca Zalewski ostrzegł obu oszustów z Art-B o grożącym im aresztowaniu. Nie ulega przy tym wątpliwości, że Lech Kaczyński był również jedynie wykonawcą poleceń, jakie otrzymywał z góry od capos di tutti cappi mafii okragłostołowej w RP.

Bracia Kaczyńscy niewątpliwie są współtwórcami polskiej rzeczywistości w latach 1989-2005. Jarosław Kaczyński posłuje przecież juz od lat 12, był też szefem Kancelarii Wałęsy. Lech Kaczyński zaś poza wspomnianą już funkcją szefa BBN, sprawował też rządy w NIK, potem zaś był ministrem sprawiedliwości. To właśnie na tym stanowisku zhańbił się decyzją o zakazie ekshumacji zwłok w Jedwabnem, uniemozliwiając tym samym na żądanie lobby żydowskiego ustalenie prawdy o mordzie popełnionym przez Niemców na tamtejszych Żydach. Będąc ministrem sprawiedliwości zakazał też Lech Kaczyński ujawniania przez działające w Polsce fundacje swych sponsorów, co otworzyło drogę do afer gospodarczych, prania brudnych pieniędzy oraz podobnych nadużyć, jakie można dobrze obserwować chociażby na przykładzie działalności Fundacji Jolanty Kwaśniewskiej.

Lech Kaczyński już jako prezydent miasta Warszawy zablokował decyzję o budowie pomnika KL Warschau, ku czci Polaków zamordowanych przez Niemców w czasie II Wojny Światowej, gdyż jego budowa nie jest po myśli lobby żydowskiemu, ponieważ w ten sposób odebrany zostałby Żydom monopol na obchody wszelkich rocznic w Warszawie związanych z martyrologią podczas II Wojny. Nie żałuje za to Kaczyński funduszy społecznych na budowę muzeum Żydów polskich i wyasygnował ne ten cel 40 mln złotych z kasy miasta Warszawy. Przykład ten uświadamia nam bardzo wymownie czyim interesom naprawdę służy Lech Kaczyński i na pewno nie są to interesy Polski i Narodu Polskiego.

Jeśli więc po jesiennych wyborach Prezydentem RP zostanie Lech Kaczyński, a władzę w Parlamencie obejmą jego koledzy z PiS i PO w rodzaju posła Marka Jurka, (dzięki któremu w roku 1990 Jaruzelski został wybrany Prezydentem RP, gdyż poseł Jurek wstrzymał sie od głosu co zadecydowało w konskwencji o prezydenturze Jaruzelskiego), to mamy stu procentowe gwarancje, że w Polsce nie zmieni absolutnie nic. Pozostanie ta sama nieudolna i antypolska polityka zagraniczna i wewnętrzna. Ta sama ekonomia służąca uwłaszczaniu czerwonej i różowej nomenklatury, z którą działacze PiS-u i PO są bardzo ściśle połączeni więzami biznesowymi. Wystarczy wspomnieć, że to Jarosław Kaczyński i Ludwik Dorn głosowali za haniebną, przestępczą ustawą o łączności, która w konsekwencji zezwoliła na sprzedaż „pod stołem” Telekomunikacji Polskiej SA na rzecz Kulczyka i Franc-Telkom.

Działacze PiS-u i PO są w większości wspólwłaścielami różnych spółek i fundacji, które zakładono z kapitałem o bardzo niejasnym pochodzeniu. Mówienia ne ten temat politycy owi unikają bardzo starannie w związku z czym po dziś dzień nie wiadomo skąd wzięto pieniadze na założenie takich spółek jak na przykład „Srebrna”, czy „Srebrna media” oraz „Fundacji Prasowej Solidarności” czy Fundacji „Nowe Państwo”. Ktoś kto posługuje się kapitałem zarobionym uczciwie nie musi przecież obawiac się ujawnienia źródła jego pochodzenia.

Oto jaką „alternatywę” proponuje rządząca Polską postkomunistyczna mafia na tegoroczne wybory parlamentarne i prezydenckie. Z lewej strony lansuje się przychówek pochodzący ze stalinowskiego miotu w rodzaju Borowskiego – Bermana czy Cimoszewicza, albo pupilka Jaruzelskiego, prof. Religę. Z tzw. prawej, pseudoopozycyjnej strony przedstawia się jako kontrkandydata Lecha Kaczyńskiego oraz koalicję PO – PiS. Pozostaje jeszcze strona tzw. katolicko-narodowa, jak zawsze skłócona i naszpikowana agentami oraz ludźmi miernego pokroju za to o nieposkromionych ambicjach osobistych. Czyli, jak w starym polskim powiedzeniu – zamienił stryjek siekierkę na kijek...

Polacy muszą uświadomić sobie, że Polsce potrzebny jest prawdziwy Prezydent taki jak Stanislaw Tymiński, a nie rezydent Komitetu 300, Klubu Bildbergu i Georga Sorosa w Polsce, a takiego będziemy mieli, jeśli wybrany zostanie którykolwiek z wymienionych powyżej kandydatów proponowanych przez rządzące Polską mafijne lobby.

Polska w tych wyborach, jeśli chce przeżyć i utrzymać sie na mapie Europy jak Państwo i Naród, musi wybrać takich kandydatów, którzy mają ręce czyste i nie należą do żadnego z uwikłanych obecnie w polską politykę układów partyjnych, gdyż okazuje się, że tak naprawdę żadna z działających partii politycznych nie spełnia warunków koniecznych do obrony Polskiej Racji Stanu tak na zewnątrz, jak w polityce wewnętrznej. Musimy zdać sobie sprawę z tego i to bardzo jasno, że sytuacja Polski i Narodu Polskiego jest na prawdę trudna, a wręcz tragiczna, gdyż staneliśmy, jako Naród i jako Państwo, na skraju już nie biedy, ale nędzy, która zatacza w polskim społeczeństwie coraz większe kręgi i właśnie ta nędza jest na obecną chwilę problemem palącym i najważniejszym. Zdajmy sobie sprawę, że jeśli w naszym Państwie dzieci i starzy ludzie cierpią głód to nie ma ważniejszego zadania dla władzy jak to, aby ten proces odwrócić i głód ten zlikwidować. Nie uczyni tego na pewno chcąca kontynuować balcerowiczowską grabież już lansowana przez sondaże przedwyborcze ekipa PO-PiS, czy tez podłączona do unijnego kahału brukselskiego lewica. Nie uczynią też tego dumnie wymachujące sztandarem patriotyzmu różne partie, ugrupowania i ruchy z prawej strony sceny politycznej, gdyż żadne z nich nie ma takiej wizji ani takiego programu, który stałby się dla Polski kołem ratunkowym w tej tragicznej sytuacji, w jakim znalazła się Polska po 16 latach grabieżczych rządów złodziejskiej postkomunsityczno-liberalnej mafii. Ostatnie wydarzenia na Białorusi i próba użycia tamtejszego Związku Polaków jako narzędzia w rekach międzynarodowych sił globalistycznych Brzezińskiego i Sorosa spod sztandarów masonerii, Komitetu 300, Bildbergu i amerykańsko-izraelskich konserwatystów do wywołania na Białorusi kolejnej „pomarańczowej rewolucji”, podobnie jak zrobiono to na Ukrainie i udział w tej hucpie większości polskich polityków wbrew polskim interesom, wbrew ineresom także Polaków ze Wschodu dowodzi, że tak na prawdę nie ma dziś w Polsce nikogo, kto zdaje sobie sprawę z tego dzieje się na arenie polityki międzynarodowej i jaka jest Polska Racja Stanu. Szukają za to taniego poklasku przed wyborami za wszelką cenę....I tacy politycy chcą rządzić Polską i wyprowadzić okręt na spokojne wody??? !!!

Polsce potrzebny jest w tej chwili taki Prezydent i taki Rząd, który na arenie miedzynarodowej otworzy nasz Kraj właśnie na Wschód. Na ten bliski nam, na ten dalszy, a także na ten bardzo od Polski daleki i przywróci w ten sposób wynikające naturalnie z naszego położenia geograficznego, a należne nam miejsce tak w polityce, jak i ekonomii pomiędzy Zachodem a Wschodem, utrzymując poprawne kontakty zarówno z jednymi, jak i z drugimi. Polska potrzebuje w tej chwili wielkiego programu odbudowy. Programu Nowego Ładu, który wydźwignie ją z nędzy tak ekonomicznej jak i moralnej. Nie potrzeba nam natomiast i niczemu dobremu nie służy bojowe pomachiwanie szabelką i różne rewindykacyjne programy, które robione są pod publiczkę i są brudną przedwyborczą manipulacją i grą na emocjach Polaków. Nowy Prezydent i nowy Parlament muszą postawić Polskę na nogi, bo w tej chwili stoi ona na głowie. To może zrobić jedynie czlowiek spoza układów, a takim człowiekiem wśród wszytskich kandydatów jest jedynie Stanisław Tymiński. Na pewno nie zrobią tego politycy ze starego, zgniłego układu.

Polsce w tej chwili najbardziej potrzeba jest dobrego gospodarza. Politycy bowiem pokazali już co potrafią... Sytuacja jest bardzo trudna, ale nie beznadziejna... Teraz wszystko zależy od tego na kogo w nadchodzących wyborach zagłosują Polacy. Czy pozwolą się po raz kolejny wywieść w pole, czy w końcu obudzi się w naszym Narodzie już nawet nie rozum, a instynkt samozachowawczy i Polacy, głosując na Stanisława Tymińskiego, oddadzą w polskie ręce stery naszej Ojczyzny.

Marek Lubiński